| |

|
|
A co po 40-ce?
|
Artykuł z "Nasze Miasto Lublin", 10 września 2004 r.
|
Dobry czas na naukę
Na naukę nigdy nie jest za późno – zwykło się mówić. Równie często mówi się jednak: czego Jaś się nie nauczy – tego Jan nie będzie umiał. I chociaż mówi się także, że przysłowia są mądrością narodów, to warto zastanowić się, czy zasada ta obowiązuje również w nauce języków obcych.
– Po czterdziestce to już za późno na naukę języka – stwierdza smętnie wiele osób, często nawet z wykształceniem wyższym. Zazdroszczą własnym dzieciom możliwości porozumiewania się za granicą, rozumieją przydatność nowych umiejętności i obawiają się podjąć trud ich zdobywania. A przecież nie stracili wcześniejszych zdolności, co najwyżej popadli w rutyną codziennych zajęć. Bo jeśli trzeba, niezależnie od wieku można nauczyć się prowadzenia samochodu, czy obsługi komputera.
Nie wiek bowiem, ale motywacja jest kluczem do sukcesu, także w nauce języka obcego. Kilkuletnie dziecko błyskawicznie uczy się języka obcego wśród kolegów, którzy porozumiewają się po angielsku. W przeciwnym wypadku nie będzie w stanie się z nimi bawić. Jeśli natomiast nasz kilkulatek będzie się uczył angielskiego na lekcjach raz lub dwa razy w tygodniu to prawdopodobnie jego motywacja będzie słabsza i efekty też znacznie gorsze.
Nie znaczy to jednak, że nie ma po co zaczynać nauki od tak młodego wieku. Trzeba tylko wiedzieć po co? Jeśli dla mody - to nie warto. Można, jeśli celem jest radosny rozwój. Nie spodziewajmy się jednak, że kilkulatek po roku nauki będzie swobodnie rozmawiał po angielsku. Małe dzieci chłoną wiedzę jak gąbka jednak to, co nie jest im przydatne na co dzień, osiada gdzieś w podświadomości. Będzie im jednak o wiele łatwiej opanować język obcy w przyszłości. Jedno jest pewne - najmłodsi nie mogą "przerabiać podręczników", muszą uczyć się przez zabawę. Najwięcej umiejętności zdobywają przez naśladownictwo nauczyciela, który razem z nimi śpiewa piosenki i rymowanki, daje rebusy i kolorowanki.
Dlaczego jednak dorosły pozostawiony w środowisku obcojęzycznym nie uczy się języka z taką łatwością jak dziecko? Główną przyczyną jest obawa przed ośmieszeniem, którą nabywamy wraz z wiekiem. Jeśli dziecko nie zna jakiegoś wyrazu wówczas radzi sobie doskonale w inny sposób, np. naśladując dźwięki. Dlatego często słyszymy słowa takie jak „brum, brum”, „muuu” czy „hau, hau”. Wyobraźmy sobie dorosłego, który w rozmowie po angielsku używa słowa „brum, brum” zamiast nieznanego mu rzeczownika. My chcemy od razu mówić bez błędów, a przynajmniej bez ośmieszania się. I rezultat jest taki, że wiele osób wybiera … milczenie.
Dzieci nie boją się śmieszności i mają lepszą pamięć. Ale dorośli mają także swoją przewagę nad dziećmi – chcą się nauczyć i wiedzą, jak to robić, jak zorganizować sobie czas. Jeśli tylko mogą poświęcić na naukę kilka godzin tygodniowo – to efekty ich pracy mogą być nawet lepsze, niż ich dzieci. Warto jednak pamiętać, że w osiągnięciu sukcesu pomoże im nauczyciel rozumiejący ich potrzeby, dostosowany do ich zainteresowań podręcznik i podobna wiekowo grupa. Przy rówieśnikach łatwiej wytrenować odwagę w obcojęzycznej konwersacji.
Rajmund J. Sawka
Dyrektor ds. Dydaktyki w Szkole Języka Angielskiego EUROlink
powrót
Zobacz także:
Cambridge Educational Partner
Certyfikaty i kursy egzaminacyjne
TOTAL ENGLISH
Ode to Youth
Ameryka 08.08.08
Słowniki za pamiętniki
Australia 07.07.07
Dla lekarzy
Dla prawników
Angielski w Anglii
The Silver Spoon Theatre presents
Co się zdaje
Wiadomości z Wysp
Najlepsza inwestycja w człowieka
Po indeks do Królestwa
Pogoda na metody
Visit London
Jak uczyć się angielskiego?
You get what you paid for
Słowniki internetowe
|
|