Dziennik Wschodni, 26 lutego 2004 r. Ołówek i melonik Kurier Lubelski, 12 lutego 2004 r. Cudów nie ma Kurier Lubelski, 22 stycznia 2004 r. Znane i skuteczne Kurier Lubelski, 15 września 2003 r. Fascynacja pomaga się uczyć
Dziennik Wschodni, 26 lutego 2004 r.
Ołówek i melonik
Masz wrażenie, że doskonale znasz podręcznikowy angielski, ale brakuje Ci swobody wyrażania się? Wybierz się na krótki kurs językowy do Anglii!
- Brytyjskie szkoły językowe przeznaczone dla obcokrajowców, pojawiają się lawinowo podczas wakacji. Kuszą ofertami kursów za grosze, pośrednictwem w wynajmie tanich stancji, wizą studencką pozwalającą na podjęcie legalnej pracy. Ale czy uczą języka? Kiedy warto wydać parę tysięcy złotych na naukę angielskiego w kraju jednego z najsłynniejszych agentów Jej Królewskiej Mości? I czym się kierować wybierając szkołę?
Rajmund Sawka- Najprostsza odpowiedĽ brzmi: zdrowym rozsądkiem. Jeżeli kurs językowy w Wielkiej Brytanii prowadzony jest przez przypadkowe osoby bez przygotowania filologicznego i pedagogicznego, to znaczy, że z poziomem usług oferowanych przez szkołę nie jest najlepiej. Słówko "Oxford" umieszczone w nazwie nie gwarantuje automatycznie oksfordzkiego akcentu.
Brytyjczycy mawiają: You get what you paid for - dostajesz to, za co zapłaciłeś. Najtańsze, zagraniczne szkoły językowe nie są w stanie zapewnić wysokiego poziomu nauczania. Kluczem wyboru może stać się renoma szkoły. Jeżeli placówka ma rekomendację British Council a ponadto jest członkiem organizacji ARELS zrzeszających prywatne szkoły językowe lub BASELT zrzeszającej uczelnie państwowe, możemy przypuszczać, że warto zostawić tam półtora, dwa tysiące złotych tygodniowo - wyjaśnia Rajmund Sawka, dyrektor szkoły językowej EUROlink w Lublinie, pośredniczącej w wyjazdach na zagraniczne kursy.
Do czesnego należy doliczyć koszty noclegów. Z reguły szkoły oferują możliwość pobytu w bursie lub u rodzin angielskich, co jest dobre dla młodszych uczniów i osób, które chcą poznać bliżej codzienne zwyczaje wyspiarzy. Jeżeli ktoś dysponuje większą gotówką może wynająć pokój w hotelu a nawet niewielkie mieszkanie, choć trzeba przyznać, że wśród Polaków nie są to popularne rozwiązania.
Kurs nie dla każdego Rajmund Sawka, dyrektor szkoły językowej EUROlink - Zagraniczne kursy są jednym z najdroższych sposobów nauki języków obcych. Gramatyki i angielskich słówek można nauczyć się w Polsce, zwłaszcza, że wiele szkół językowych oferuje możliwość konwersacji z native-speakerami, czyli, w przypadku języka angielskiego, rodowitymi Brytyjczykami. Ale nie oznacza to, że nie warto wyjeżdżać na zagraniczne kursy. Jest to bowiem okazja do podszlifowania języka, nabycia pewnej swobody wypowiedzi, zapoznania się z kulturą innego kraju. Ale, by w krótkim czasie, powiedzmy dwóch tygodni, zdobyć jak najwięcej umiejętności, należy, brzydko mówiąc, unikać Polaków. W ten sposób uczeń zostaje niejako zmuszony do ciągłego posługiwania się językiem angielskim, a im więcej ćwiczy, tym więcej umie i tym większe ma poczucie, że warto było wydać tych kilka tysięcy złotych. |